Miała rozmazany tusz,
czerwone usta, rozszerzone źrenice, a jej ręce drżały jak nigdy dotąd,
stanęła w deszczu na środku ulicy i zaczęła krzyczeć,jak bardzo
nienawidzi tego świata .Marzyła o cofnięciu czasu. Chciała wrócić na
pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy
na drogowskazach i pójść w innym kierunku.Zła córka, zła dziewczyna,
zła osoba z paskudnym charakterem.Ulubiona piosenka dodaje pozytywnej
energii. Dzięki niej inaczej patrzymy na świat.Jeśli już wiesz, na czym
stoisz to upewnij się jeszcze, obok kogo. Przyjaciele to złodzieje
czasu. Ale lubię tych moich złodziei .Nie ma ludzi przegranych.
Zawsze należy walczyć do skutku. Przegraną jest poddanie się porażkom.
piątek, 17 stycznia 2014
Przyjaźń mimo wszystko.
Patrycja z Krakowa
Natasza z Szczecina
Jeszcze nie cały rok temu nie wiedziały o swoim istnieniu.
Obie siedziały na fb a dokładniej na grupie w której się znajdowały. 'nabijamy fjma ;D'
Każda dodawała posty pare razy dziennie jak inni ludzie.
Pewnego dnia zaczęły za sobą pisać.
Natasza poprosiła Patrycję o przerobienie zdjęcia bo chciała mieć zmieniony kolor włosów na zdjęciu.
Patrycja wysłała jej potem zdjęcia.
Dziewczyny zaczęły ze sobą pisać.
Pisały praktycznie każdego dnia.
Zwierzały się sobie.
Doradzały sobie.
Mogły na siebie liczyć.
Mimo ze dzieliły ich setki kilometrów.
Wspierały się kiedy tylko mogły.
Natasza nie raz pocieszała Patrycję.
Wielokrotnie powtarzała jej że nie może płakać. Bo nikt nie jest wart jej łez.
Patrycja też jej pomagała chociaż nie zawsze potrafiła jej doradzić.
Ale zawsze ją wysłuchała. Gdy Natasza płakała Patrycja również.
I na odwrót.
Co prawda wiele razy się kłóciły ale ich przyjaźni nie dało się zniszczyć.
Zawsze się godziły.
A po każdej kłótni ich przyjaźń była mocniejsza.
Teraz tez tak jest.
Zawsze mogą na siebie liczyć.
Są przyjaciółkami mimo kilometrów kochają się.
I tak już zastanie.
Przyjaźń NA_ZAWSZE <3
środa, 8 stycznia 2014
On:Siema. Jestem Kamil i jestem nowy w szkole.
a ty to Asia.?
Ona:Tak
*Odkąd sie poznali ciągle pisali ze sobą..spotykali się..
Kamilowi bardzo podobała się Asia..Po pewnym czasie był już w niej zakochany..
Spędzał z nią każdą wolną chwile..*
*W końcu zdobył się na odwage..żeby powiedzieć Asi co do niej czuje..
„Asiu wiesz bardzo mi się podobasz..i tu niechodzi tylko o wygląd..podoba mi się w tobie wszystko..
I czy chciała byś ze mną chodzić.? „
Ona:No..y..nieznamy się jeszcze za dobrze..ja do ciebie nic nieczuje..przepraszam..
On:okey..
*Nieodzywał sie do Asi tydzień..Niechodził do szkoły..nieodpisywał na jej sms-y..niepisał z nią
na gg..
zerwał z nią kontakat..*
*po tygodniu odezwał się do niej..*
On:hey
Ona:Cześć
On:Co tam.?
Ona:Posłuchaj możemy się spotkać..?nad naszym jeziorkiem za 10 minut okey.?
On:Dobrze
Ona:papa =*
On:Pa =*
*Spotkali się nad jeziorkiem..asia zaczeła mówić..*
„Kamil..pamiętasz jak pytałeś sie mnie czy chce z tobą chodzic.? Ja sie zgadzam..”
On:Żartujesz.????
Ona:Niee..Ale jesli już mnie niechcesz..okey..
On:Chce..tylko pytam czy żartujesz..bo niemoge w to uwierzyć..
*Asia uśmiechneła się do niego..i pocałowała go delikatnie*
*byli ze sobą szczęsliwi..kochali się..On co chwile wyznawał jej te piękne słowa..mówił „Kocham Cię..nigdy Cię nieopuszcze skarbie „
Do czasu..po jakimś czasie..skończył z wyznaniami..nigdy niemiał dla niej czasu..*
*Asia cos przeczuwała..ale..nic niemówiła..Dostała od niego sms-a
„Bądź za 5 minut nad jeziorem..
czekam.”
*ASia odrazu pobiegła nad jezioro..czuła ze on chce z nią zerwać..że już jej niekocha..Gdy biegła..
zaczoł padać deszcz..nic niebyło widać..nagle..gdy przechodziła przez jezdnie..jechał samochód ..Asia
go niezauważyła..Nieprzezyła…*
*Kamil czekał nad jeziorem juz godzine..postanowił już isć..
Gdy wracał zauwazył..że był jakaiś wypadek..spytał się ludzi co się stało jakaś starsza pani powiedziała
że jakaś dziewczynka biegła i niezauażyła samochodu..
On nagle pomyslał..przecież to..Asia.*
*podbiegł..zobaczył ze to ona..*
*zaczoł płakać..pomyślał” kocham ją a chciałem z nią zerwać..ale z nią niezerwałem…i się ciesze..
Ale ona nie żyje..ja..ją kocham..Chce być z nią..Kocham ją..i tylko ją..chce być z nią nazawsze..
ona jest moim sercem..które umarło..nie mam juz serca..*
*Napisał kartke włożył ją do kieszeni..podniósł coś ostrego z jezdni i wbił sobie w serce..*
*Mama dziewczynki..przeczytała list który wystawał z kieszeni Kamila..*
„Kochani..Dziękuje wam za wszystko..
Mamo,tato dziękuje wam..za Dom..opieke…Dzięki wam zyłem..
Pani Ewo i panie Krzysiu..kochałem państwa córke..i zawsze będe ją kochać..chce być z nią na zawsze
Przepraszam wszystich..zawiodłem..niedałem rady..Kocham was bardzo ale bardziej mojego Anioła…
Żegnajcie”
*Mama Asi niewiedziała co ma robić..nagle zaczeła wołać pomoc..nieżyli..umarli oboje..*
*Następnego dnia odbył się pogrzeb..Kamil i Asia zostali razem pochowani..są razem już nazawsze..
kochają się..są szczęśliwi..Są w niebie ..*
niedziela, 5 stycznia 2014
Za późno, dziecka już nie było.
Poznałam
go na imprezie u koleżanki bawiliśmy się razem cały czas. Dałam mu swój
numer telefonu z nadzieją, że może kiedyś zadzwoni. Zadzwonił.
Zadzwonili następnego dnia spytał czy możemy się spotkać. Zgodziłam
się bez namysłu. Spotykaliśmy się 2 lata nie mięliśmy żadnych tajemnic.
Ciągle powtarzał jak bardzo mnie kocha. Postanowiliśmy razem zamieszkać.
Moja mama mówiła, że to za wcześnie jeszcze się tak dobrze nie znamy.
Ale ja byłam zapatrzona w niego i byłam w końcu pełnoletnia.
Było
nam naprawdę dobrze wszystko robiliśmy razem. On miał stypendium a ja
rentę po ojcu starczało na opłaty i wyżywienie. Lecz pewnego dnia czar
prysnął...
Zaszłam
w ciążę. Gdy mu o tym powiedziałam nie ucieszył się zaczął wyzywać mnie
od szmat. Twierdził ze to nie jego dziecko wywalił mnie z mieszkania.
Nie miałam gdzie iść. Do matki nie mogłam po kłótni powiedziała, żebym
już do niej nie wracała…
Była
zima nie miałam się gdzie podziać. Chodziłam po ulicy i marzłam.
Szukałam jakiegoś ciepłego miejsc, lecz nic. Poszłam do mamy ona powinna
mnie zrozumieć. Nic nie mówiąc wpuściła mnie do domu. Pomogła mi. On
dzwonił do mnie chciał przepraszać. Mówił, że wie, że to jego dziecko,
lecz za późno sobie to uświadomił…
Dziecka już nie było…

Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
